top of page

Polityka w korpo: kiedy bycie „ponad to" przestaje być strategią

  • Writer: Sylwia Ogunleye
    Sylwia Ogunleye
  • Feb 22
  • 5 min read

Od jakiegoś czasu zauważam coś ciekawego w rozmowach z moimi klientkami. Kiedy pytam je o największe wyzwania w pracy, bardzo często słyszę:

„Nie umiem poruszać się w polityce korporacyjnej" albo „Nienawidzę tych gierek".

A potem, gdy pytam głębiej, okazuje się, że:

„Moja koleżanka, która dostarcza średniej jakości wyniki, dostała awans. A ja pracuję ciężko i nic."
„Manager zawsze pyta o zdanie Jacka na meetingach, ale mnie ignoruje."
„Wiem, że faceci z zespołu spotykają się na nieformalnych kawach z dyrektorem. Ja nigdy nie jestem zapraszana."

I wtedy pada to zdanie: „Ale ja nie chcę grać w te gry. Chcę, żeby liczyły się wyniki."


Rozumiem to. Naprawdę rozumiem.


Przez lata sama myślałam, że jeśli będę dostarczać najlepsze wyniki, to naturalnie zauważą mnie odpowiednie osoby. Że nie muszę budować relacji, „sprzedawać się" czy uczestniczyć w „politycznych rozgrywkach".


Niestety, prawda jest taka: ignorowanie polityki korporacyjnej nie sprawia, że ona przestaje istnieć. Sprawia tylko, że nie masz w niej głosu.


Co tak naprawdę oznacza „polityka w korpo"?


Kiedy mówimy „polityka korporacyjna", większość z nas wyobraża sobie coś negatywnego: manipulacje, podchody, kłamstwa czy ludzi, którzy „wchodzą po trupach".


Ale prawda jest bardziej prozaiczna.


Polityka korporacyjna to po prostu sposób, w jaki ludzie zdobywają wpływ, budują relacje i podejmują decyzje w organizacji. To system nieformalnych reguł, które decydują o tym, kto dostaje awans, czyj głos jest słyszany, czyje projekty dostają budżet, itd.


I można próbować tego unikać. Można trzymać się z dala od „gierek". Tylko wtedy ktoś inny decyduje za Ciebie. Ktoś inny kształtuje Twoją karierę. Ktoś inny dostaje projekty, awanse, widoczność.


Nie mówię, że musisz stać się osobą, którą nie jesteś. Ale mówię, że warto zrozumieć reguły gry, bo inaczej grasz w nią z zamkniętymi oczami.


Dlaczego kobiety mają z tym większy problem?


Pracując z kobietami w globalnych korporacjach, zauważyłam kilka powtarzających się wzorców.


1. Wierzymy, że wyniki mówią same za siebie

Jesteśmy uczone, że ciężka praca zawsze się opłaci. Że jeśli będziemy doskonałe, zauważą nas odpowiednie osoby.


Ale rzeczywistość wygląda inaczej. Twój manager ma 50 innych spraw na głowie. Dyrektor nie wie, co robisz na co dzień. A Twoje osiągnięcia? Jeśli nie pokażesz ich odpowiednim osobom, znikną w szumie informacyjnym.

Mężczyźni częściej rozumieją, że visibility to część pracy. Że trzeba pokazywać swoje wyniki, budować relacje, „sprzedawać" swoje sukcesy.

My często czujemy, że to nieskromne. Że to „chwalenie się". I czekamy, aż ktoś nas zauważy.


2. Budowanie relacji = „nie jestem tu po to, żeby mieć znajomych"

Widziałam to wiele razy. Kobiety, które mówią: „Przychodzę do pracy pracować, nie budować relacji".


I mają rację – relacje to nie cel sam w sobie. Tyle, że w korporacji relacje to waluta. To sposób, w jaki dostajesz informacje, wsparcie, rekomendacje, projekty.


Kiedy Twój kolega idzie na kawę z managerem, nie robi tego „dla zabawy". Buduje relację, dzięki której potem łatwiej mu się komunikuje, zgłasza pomysły, negocjuje warunki.

Ty możesz nazwać to „politycznymi grami". On nazywa to „zarządzaniem relacjami". I dostaje awans.


3. Unikamy konfliktu = jesteśmy postrzegane jako „łatwe w prowadzeniu"

Kiedy mężczyzna mówi stanowcze „nie" albo walczy o swoje stanowisko, jest postrzegany jako „asertywny" i „decyzyjny".


Kiedy kobieta robi to samo, słyszy: „trudna", „nieprofesjonalna", „emocjonalna".


Więc uczymy się unikać konfliktu… Zgadzamy się na projekty, które nas nie interesują. Milczymy, kiedy ktoś przejmuje nasz pomysł. Nie negocjujemy wynagrodzenia, bo „nie chcemy sprawiać wrażenia niezadowolonych".

I potem dziwisz się, dlaczego Twoja kariera stoi w miejscu, a ktoś, kto głośno walczył o swoje, jest dwa szczeble wyżej.


Jak poruszać się w polityce korporacyjnej – bez tracenia siebie?


Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz się zmieniać w kogoś, kim nie jesteś. Nie musisz manipulować, kłamać czy „iść po trupach".

Możesz poruszać się w polityce korporacyjnej w sposób autentyczny. Ale musisz być strategiczna.


1. Przestań udawać, że polityka nie istnieje

Pierwszy krok to uznanie, że polityka korporacyjna jest częścią każdej organizacji. To nie jest „zło", które można zignorować. To system, w którym funkcjonujesz.

Kiedy przestaniesz udawać, że polityka nie istnieje, możesz zacząć obserwować, jak ona działa. Kto ma wpływ? Kto podejmuje decyzje? Czyje opinie są słyszane? Kto ma dostęp do kluczowych informacji?

To nie znaczy, że musisz w tym uczestniczyć, ale musisz to widzieć.


2. Zbuduj mapę wpływów

W każdej organizacji są ludzie, którzy mają realny wpływ na Twoją karierę. To niekoniecznie są Twoi bezpośredni managerowie.

Czasami to ktoś, kto ma ucho dyrektora. Czasami to osoba, która ma dostęp do informacji o nowych projektach. Czasami to ktoś, kto dobrze Cię zna i może Cię polecić.

Zapytaj się: Kto w mojej organizacji może otworzyć mi drzwi? Kto ma głos przy decyzjach o awansach? Kto ma dostęp do kluczowych informacji?

I zacznij budować z tymi osobami relacje. Nie w manipulacyjny sposób. Po prostu poznaj ich, dowiedz się, nad czym pracują, pokaż swoją wartość.


3. Pokaż swoje wyniki – ale strategicznie

Nie wystarczy dobrze pracować. Musisz pokazać swoją pracę odpowiednim osobom i we właściwym momencie.

To nie jest „chwalenie się". To zarządzanie swoją marką osobistą.

Przykłady:

  • Jeśli dostarczysz dobry wynik, poinformuj o tym managera w mailu (zamiast zakładać, że „sam zobaczy")

  • Jeśli masz dobry pomysł na meetingu, nie czekaj, aż ktoś go przejmie. Wyraź go głośno i jasno

  • Jeśli pracujesz nad ważnym projektem, regularnie informuj kluczowe osoby o postępach

Nie musisz robić z tego show, ale musisz być widoczna.


4. Buduj sojusze, nie przeciwników

W polityce korporacyjnej nie chodzi o to, żeby wygrać kosztem innych. Chodzi o to, żeby mieć ludzi, którzy Cię wspierają.

Znajdź mentorów. Znajdź sponsorów (ludzi, którzy będą mówić o Tobie, kiedy Cię nie ma w pokoju). Buduj relacje z ludźmi z innych działów, którzy mogą Cię polecić do ciekawych projektów.

I odwrotnie – wspieraj innych, bo w dłuższej perspektywie, najsilniejszą pozycję mają ludzie, którzy mają wokół siebie sieć wsparcia.


5. Naucz się mówić „nie" – strategicznie

Jednym z największych błędów, jakie popełniają kobiety w korpo, jest branie na siebie zbyt wiele. Szczególnie projektów, które „nikt inny nie weźmie".

Jeśli stale bierzesz niewidoczne, niewdzięczne zadania, stajesz się niewidoczna i nie masz czasu na projekty, które faktycznie rozwijają Twoją karierę.

Naucz się mówić „nie" w sposób, który nie sprawia, że jesteś postrzegana jako „niezaangażowana". Nie musisz odmawiać wszystkiego,ale musisz być selektywna.

Przykład: „Doceniam zaufanie, ale obecnie jestem zaangażowana w projekt X, który ma kluczowe znaczenie dla zespołu. Czy możemy to przedyskutować za miesiąc, kiedy będę miała więcej czasu?"


6. Znajdź swój styl – autentyczny, ale strategiczny

Nie musisz naśladować męskich wzorców. Nie musisz być „twardsza", „głośniejsza" czy „bardziej agresywna".

Musisz znaleźć swój sposób na budowanie wpływu. Może to będzie bycie świetnym mediatorem. Może to będzie ekspertyza w konkretnym obszarze. Może to będzie budowanie relacji opartych na zaufaniu.

Ważne, żebyś to była TY. Ale ta strategiczna TY.


Co z tego wyniosłam i co możesz wynieść Ty


Przez lata myślałam, że jeśli będę dostarczać najlepsze wyniki, to wystarczy, że polityka to coś brudnego, czego powinnam unikać.

Prawda jest taka: polityka to nie „gra przeciwko innym". To strategiczne zarządzanie swoją karierą. To budowanie relacji, visibility i wpływu.

I możesz próbować tego unikać. Możesz mówić „ja nie gram w te gry".

Tyle, że wtedy ktoś inny gra za Ciebie. I decyduje o Twojej karierze.

Nie mówię, że musisz stać się kimś, kim nie jesteś. Mówię, że warto zrozumieć reguły. Bo kiedy je znasz, możesz grać w sposób, który jest dla Ciebie autentyczny i skuteczny.


A Ty?


Czy ignorujesz politykę korporacyjną, licząc na to, że wyniki mówią same za siebie?


Czy widzisz, jak działa system wpływów w Twojej organizacji?


Czy masz ludzi, którzy mówią o Tobie, kiedy Cię nie ma w pokoju?


Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, może czas to zmienić.


Słowa kluczowe: polityka korporacyjna, kobieta w korpo, strategia kariery, autentyczne przywództwo, visibility w pracy, budowanie wpływu


Comments


bottom of page